Interesy pracodawcy i pracownika nie zawsze idą w parze. Dobrym przykładem jest forma zatrudnienia. Pracodawcy często wybierają umowy na czas określony ze względu na elastyczność, natomiast pracownicy marzą o stabilizacji i bezpieczeństwie, jakie daje umowa na czas nieokreślony.
Dlatego ustawodawca wprowadził limity, które mają chronić pracowników przed nadużywaniem umów terminowych.
Limit umów na czas określony – co trzeba wiedzieć?
Zgodnie z art. 25¹ Kodeksu pracy:
– można zawrzeć maksymalnie 3 umowy na czas określony,
– ich łączny czas trwania nie może przekroczyć 33 miesięcy.
Czwarta umowa (lub przekroczenie 33 miesięcy) automatycznie staje się umową na czas nieokreślony – z mocy prawa.
Wyjątki od limitu
Limit nie obowiązuje w przypadku umów:
– na zastępstwo,
– przy pracy sezonowej lub dorywczej,
– na czas kadencji,
– zawartych z powodu obiektywnych przyczyn po stronie pracodawcy (np. projekt czasowy).
Ale uwaga – muszą to być realne i uzasadnione potrzeby, a nie próba obejścia prawa.
Czy da się ominąć limity?
Krótko? Nie
– przerwy między umowami nie mają znaczenia,
– aneksy przedłużające = kolejna umowa,
– „ucieczka” w umowy cywilnoprawne może skończyć się uznaniem ich za umowę o pracę
Umowa na okres próbny
Dobra wiadomość dla pracodawców:
– nie wlicza się do limitu 3 umów ani 33 miesięcy,
– można ją zawrzeć ponownie – ale tylko przy innym rodzaju pracy.
Wniosek?
Pracodawcy korzystający z umów terminowych muszą liczyć się z tym, że w pewnym momencie umowa na czas nieokreślony stanie się obowiązkiem. Dla pracownika to stabilizacja, dla pracodawcy – konieczność długofalowego planowania.
